poniedziałek, 2 lipca 2012

Nie.


„Nie jes­teś dziw­na. Tyl­ko jeszcze się nie zdefiniowałaś”
Haruki Murakami

Dziękuję. 

Dziękuję Cioci i Wujkowi Dobra Rada. Chcę się nauczyć na własnych błędach. 
Chcę. 
Nie, nie powinnam mniej pić, więcej jeść, częściej chodzić do kościoła. 
Nie powinnam z patosem dzieciom mym życia wykładać, szacunku bez szacunku uczyć. 
Tego na pewno nie powinnam. 
I nie będę się wzorowała. 
Może i nie wiem, czego chcę, jedynie jakiś obraz rozmyty posiadam… mniej więcej. By tylko o tym co na obiad nie myśleć… wstawiać pranie nie stękając… by dzieci nie wspominały Zrzędzącej Matki od Pulpetów zza Deski do Prasowania. Niech nie myślą, że życie to pole walki. Jako i ja nie myślę… choć tu i ówdzie jakieś porozrzucane rękawice, których zapewne nie podniosę.
Bez „wypadałoby” wychować. Chcę.  
A, i pokazać chcę że życie to dobra zabawa. I tylko od nas zależy jak je sobie pogmatwamy. Jak się chce, to można inaczej, byle się nie podkładać… strun nie naciągać… nie naginać… nie chcieć pasować do wszystkiego! 
Cóż… bez poczucia winy pomyśleć, jeśli to komu nie pasuje.
Nie zgadzam się na udawanie, by było miło. 
Na zamiatanie pod dywan się nie zgadzam. 
Mdłe to.
Uciekam. Układy i fronty chwilowe nie dla mnie. 
Uciekam. Drzwi domu szczelnie zamykam.
Relacje podszyte nie bawią, tak byle jak… by tylko gładko było. Że jest dobrze. Wolę nie dobrze. Tupnąć wolę… byle tylko nie mdliło już więcej…
I powiedzieć sobie.
Nie, nie jesteś dziwna.

---------------------------------------------------------
Tak tu sobie manifestuję w oczekiwaniu... aż zmięknie fasolka:)


3 komentarze:

  1. Amen!



    Podoba mi się.
    Nawet bardzo.
    Bliskie. Ot co.

    OdpowiedzUsuń
  2. a ja tu dałam wczoraj dłuższy afirmujący komentarz, ale się był nie opublikował.
    więc na szybko - Jestem na TAK dla tego NIE
    :-)

    OdpowiedzUsuń