„Nie jesteś dziwna. Tylko jeszcze się
nie zdefiniowałaś”
Haruki Murakami
Dziękuję.
Dziękuję
Cioci i Wujkowi Dobra Rada. Chcę się nauczyć na własnych błędach.
Chcę.
Nie,
nie powinnam mniej pić, więcej jeść, częściej chodzić do kościoła.
Nie powinnam
z patosem dzieciom mym życia wykładać, szacunku bez szacunku uczyć.
Tego na
pewno nie powinnam.
I nie będę się wzorowała.
Może i nie wiem, czego chcę, jedynie
jakiś obraz rozmyty posiadam… mniej więcej. By tylko o tym co na obiad nie
myśleć… wstawiać pranie nie stękając… by dzieci nie wspominały Zrzędzącej Matki
od Pulpetów zza Deski do Prasowania. Niech nie myślą, że życie to pole walki. Jako
i ja nie myślę… choć tu i ówdzie jakieś porozrzucane rękawice, których zapewne nie podniosę.
Bez
„wypadałoby” wychować. Chcę.
A, i pokazać chcę że życie
to dobra zabawa. I tylko od nas zależy jak je sobie pogmatwamy. Jak się chce,
to można inaczej, byle się nie podkładać… strun nie naciągać… nie naginać… nie
chcieć pasować do wszystkiego!
Cóż… bez poczucia winy pomyśleć, jeśli to komu
nie pasuje.
Nie zgadzam
się na udawanie, by było miło.
Na zamiatanie pod dywan się nie zgadzam.
Mdłe to.
Uciekam. Układy i fronty chwilowe nie dla mnie.
Uciekam. Drzwi domu szczelnie zamykam.
Relacje podszyte nie bawią, tak
byle jak… by tylko gładko było. Że jest dobrze. Wolę nie dobrze. Tupnąć wolę… byle tylko nie mdliło już więcej…
I powiedzieć
sobie.
Nie, nie jesteś
dziwna.
---------------------------------------------------------
Tak tu sobie
manifestuję w oczekiwaniu... aż zmięknie fasolka:)
Amen!
OdpowiedzUsuńPodoba mi się.
Nawet bardzo.
Bliskie. Ot co.
!
OdpowiedzUsuńa ja tu dałam wczoraj dłuższy afirmujący komentarz, ale się był nie opublikował.
OdpowiedzUsuńwięc na szybko - Jestem na TAK dla tego NIE
:-)